Rozmowa siostrą oddziałową Eweliną Jakisewaite

Marijanas Visnevskis: Czym jest dla Siostry metoda stosowana na oddziale (Intensywna Terapia Życiem)?

Ewelina Jakisewaite: Metoda polega na spotkaniu się z człowiekiem. Zwyczajnym obcowaniu z nim. Jest tu wysłuchanie i bycie obok. To ważne, bo pierwszą osobą, jaka spotyka pacjent na oddziale jest siostra oddziałowa.

Ważne, żeby pacjent już na początku mógł komuś opowiedzieć o sobie, a to zazwyczaj jest siostra lub opiekunka. W tej pierwszej rozmowie zaczyna się proces samouzdrowienia.

Aleksander Aleksyechik (siostra milczała): Siostry są bardzo ważne, bo to one budują pierwsze wrażenie, pierwszą relację, zanim jeszcze pacjent trafi do lekarzy, na salę terapeutyczną. To zaufanie zbudowane przy pierwszym kontakcie, to połowa pracy (zgodnie z powiedzeniem).

Później ta więź przekłada się na cały proces leczenia. Gdy nie ma w pobliżu lekarza, pacjenci często rozmawiają z siostrami. Te rozmowy są inne, często głębsze i szersze niż z lekarzem.

Gediminas Tumenas: Dodam jeszcze, że siostry, które są tym pierwszym kontaktem z pacjentem, nieoceniająco przyjmują. Rolę siostry można porównać do roli matki, tak jak rolę lekarza do roli ojca.

Aleksander Aleksyechik: Dużo łatwiej jest porozmawiać z siostrą niż z lekarzem specjalistą. Taka rozmowa jest prostsza dla pacjenta. Rozmowa siostry z pacjentem charakteryzuje się tym, że siostra traktuje pacjenta, jak osobę cierpiącą, a nie jak osobę nienormalną.

Istotne jest, że cały personel (w tym siostry) rozumieją różnicę, między tym, że pacjent cierpi, a nie jest nienormalny, że pacjent ma obolałą duszą, a nie postradał rozum. Ten ból duszy jest przyczyną powstania choroby. Na obolałego na duszy człowieka należy patrzeć całościowo, dopiero wtedy można postawić diagnozę. A nie jak to często bywa odwrotnie, gdzie diagnoza definiuje podejście do człowieka/pacjenta.

Trochę szkoda, że siostra sama nie opowie, jak ważną rolę odgrywa w procesie leczenia… ale właśnie dlatego zawsze na warsztaty, szkolenia, czy seminaria zabieram ze sobą siostry, bo ich rola w procesie leczenia jest niezwykle ważna.

Marijanas Visnevskis: Jak Siostra pracuje tą metodą (ITL)?

Aleksander Aleksyechik: (dodaje, bo siostra milczała) Co robisz dzisiaj, teraz, jutro, żeby pacjent lepiej się czuł, żeby zdrowiał?

Ewelina Jakisewaite: Moim zdaniem, najważniejsze jest ustalenie granic. Ustalenie, kiedy odbywają się zajęcia, jakie są zasady na oddziale. Kolejną ważną rzeczą jest obserwacja zachowań oraz pozostawanie w kontakcie z pacjentem przez całą dobę, zwłaszcza w czasie, gdy lekarze wychodzą z oddziału.

Aleksander Aleksyechik: Ustalenie tych granic, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych jest bardzo ważne. Na oddział trafiają pacjenci, którzy mają za wiele ograniczeń, są niepewni siebie, ale też pacjenci bez żadnych granic, całkowicie „wyluzowani”. Z jednymi trzeba pracować nad rozszerzeniem granic, z drugimi nad ich zawężeniem. To bardzo ważny etap zdrowienia, kiedy krok po kroku ustalamy z pacjentem te granice. 

Ewelina Jakisewaite: Siostry są też takimi przewodniczkami/pośredniczkami między pacjentami a realnością. Podczas zajęć terapeutycznych dzieje się bardzo dużo i intensywnie, ale zajęcia są ograniczone czasowo. Gdy pojawia się pytanie, należy odpowiedzieć na nie tu i teraz. Dzięki temu, że siostry mają kontakt z pacjentem przez całą dobę, mogą od razu na pytania pacjenta odpowiedzieć. 

Te dwa aspekty są bardzo istotne, ustalanie granic i pośrednictwo między pacjentem a realnością.

Gediminas Tumenas: Ważnym aspektem tej pracy jest, to że siostry pracują z pacjentem na równi. Z jednej strony traktują pacjentów z największym szacunkiem, a z drugiej „nie pozwalają sobie wejść na głowę”. Widziałam na innych oddziałach zupełnie inne zachowania sióstr, traktowały one pacjentów bez szacunku, rządziły nimi. Na tym oddziale tak się nie dzieje. Siostry potrafią wypośrodkować szacunek do pacjenta i dla siebie. To ważny element leczący i do tego bardzo cenny.

Aleksander Aleksyechik: Kolejnym ważnym aspektem pracy sióstr z pacjentami jest umiejętność bycia z pacjentami w ich chorobie, w ich „szaleństwie”. Pacjenci, którzy do nas trafiają mają halucynacje, często inne zaburzenia, które ich przerażają. Sami siebie postrzegają jak szaleńców i się tego boją. Nasze siostry są tak przygotowane do pracy, żeby tak przerażonego samym sobą pacjenta, traktować jak osobę zdrową, normalną. Nie reagują przesadnie na zachowania pacjentów. Pacjent widząc spokojny wzrok innej osoby zaczyna się uspokajać. Te kilkanaście godzin w ciągu doby, które siostry spędzają z pacjentami traktując ich normalnie, a nie jak chorych, czy szaleńców jest kolejnym elementem terapeutycznym.

Marijanas Visnevskis: W jaki sposób Siostra widzi wyniki terapii u pacjenta? 

Aleksander Aleksyechik (dodaje do milczącej siostry): Nie tylko, jak to widzisz, ale jak czujesz, że pacjent się poprawia? Bo psycholog, psychoterapeuta ma swoje sposoby na ustalenie tej poprawy. A ty widzisz to bezpośrednio, poprzez samo przebywanie z pacjentem przez wiele godzin w ciągu dnia.

Ewelina Jakisewaite: Owszem, zauważam różnicę. Dobrym przykładem jest historia pacjentki, która przyszła na oddział z objawami depresji. Była tak spięta, że nie mogła podnieść wzroku, oczy miała wbite w ziemię.

Po jakimś czasie poprawa była widoczna w zachowaniach tej kobiety. Zaczęła podnosić wzrok, patrzeć na ludzi, nawiązywać kontakt, później nawiązywała rozmowy. Zaczęła się w niej przejawiać kobiecość, zmieniło się jej spojrzenie. Zmiana zachowania świadczyła właśnie o poprawie, powrocie do zdrowia.

Aleksander Aleksyechik: Jak jeszcze odczuwa siostra polepszenie zdrowia pacjenta?

Ewelina Jakisewaite: Najbardziej zmianę/poprawę można rozpoznać po oczach. Nawet nie tyle widać tę zmianę, co ją czuć. Z kontaktu, z głębi tego kontaktu z pacjentem, z rozmowy, z sposobu przebywania z tą osobą.

Aleksander Aleksyechik: My, jako lekarze, sugerujemy się w pracy z pacjentem diagnozą. Siostra widzi pacjenta całościowo. Potrafi nam zasugerować, który pacjent dostaje za dużo leków, a który za mało. Albo któremu pacjentowi poświęcamy za dużo uwagi, a któremu tej uwagi dajemy za mało. Pojawiają się też inne elementy do zmiany i jeśli zespół te elementy uwzględnia, to jest to przełomowy moment dla chorego w jego leczeniu.

Siostry również pomagają nam ustalić ten „złoty środek”, moment, kiedy należy wprowadzić zmianę w terapii, albo nawet zakończyć pobyt na oddziale. Pomagają nam również ustalić rodzaj komunikacji z pacjentami, ponieważ aby dotrzeć do pacjenta potrzebujemy dobrać optymalnie rodzaj języka komunikacji.

Wywiad przeprowadził Marijanas Visnevskis. Transkrypcja tekstu Tomasz Femiak i Katarzyna Sitkiewicz.

PROVOCARE

Provocare
Joanna Czarnecka

535 00 68 46
joanna@provocare.pl

ul. Esej 21/22,
01-923 Warszawa
NIP 8842467027

NR konta
81 1090 2369 0000 0001 0310 4811